Rudawy Janowickie – Kolorowe Jeziorka i okolice
14.06.2020 r.
Ostatni dzień w Rudawach Janowickich.
W planach 3xW: Wołek, Wielka Kopa, Wilkowyja, a przy okazji również Kolorowe Jeziorka.
Zaczynamy od Wołka.
Z Przełęczy Rędzińskiej żółtym szlakiem to jakieś pół godzinki. Przy drodze jest parking ale z racji tego, że trafiliśmy na dużą mgłę nawet ciężko mi napisać, jak duży jest ten parking.
Vis a vi parkingu jest dróżka – to właśnie żółty szlak. Dojdziemy nim na sam szczyt, który jest dobrze oznaczony.
Znajduje się tam również krzyż poświęcony Janowi Pawłowi II. Podobno pomiędzy drzewami można też zobaczyć Karkonosze ale nam pogoda na to nie pozwala. Przy szlaku znajduje się również szczyt Dzicza Góra.

Wracamy tą samą drogą na parking i ruszamy dalej.
Teraz przed nami Wielka Kopa i tutaj ważna informacja. Idąc z parkingu na Przełęczy Rędzińskiej w drugą stronę żółtym szlakiem (czyli w przeciwną niż na Wołek) dojdziemy na Wielką Kopę. My jednak chcemy połączyć to z Kolorowymi Jeziorkami więc jedziemy do Wieściszowic, gdzie zostawiamy samochód na jednym z kilku parkingów. Udaje nam się dojechać na parking najbliżej głównego wejścia ale szczerze to w sezonie nie polecam. Trudno potem wyjechać, droga jest wąska, ciężko mają przejechać obok siebie dwa samochody. Lepiej zostawić samochód niżej i po prostu przejść ten kawałek na nogach.
Kolorowe Jeziorka
To cztery stawy u podnóża Wielkiej Kopy, z których każdy znajduje się na innej wysokości. Powstały na miejscu dawnych niemieckich kopalni, a ich barwa wynika ze składu chemicznego podłoża, na którym się znajdują.
Podobno najładniej jest tutaj po sezonie, jesienią, kiedy kolorowym jeziorkom uroku dodają też wielobarwne drzewa. My niestety byliśmy w niedzielę, na koniec długiego weekendu, gdzie wiadomo – tłoczno i głośno. Pogoda wprawdzie nie dopisywała ale niestety to nie uchroniło nas od tłumów. Żeby dojść na Wielką Kopę trzeba minąć wszystkie jeziorka, co jednak miało jeden plus – przy ostatnim było już niewielu turystów.
Szczyt Wielkiej Kopy jest poza szlakiem ale zielony szlak, którym idziemy od wejścia doprowadza nas prawie pod sam szczyt.
Niestety to szczyt zalesiony. Może przy dobrej pogodzie coś gdzieś widać zza drzew, jednak przy mgle ciężko było to stwierdzić.
Wracamy. Przy Kolorowych Jeziorkach już tłumy, krzyki, piwo. Przemykamy do samochodu i podjeżdżamy na ostatni szczyt.
Wilkowyja
Przez szczyt nie przebiega żaden szlak, nie jest również oznaczony ale w pobliżu biegnie niebieski szlak ze wsi Czarnów. Tam właśnie dojeżdżamy samochodem. Ciężko zlokalizować parking, my podjeżdżamy na koniec drogi asfaltowej i zostawiamy samochód na prowizorycznym poboczu przy niebieskim szlaku, niedaleko Rozdroża pod Bobrzakiem.
Stąd na (pod) szczyt jest niecały kilometr. Z GPSem próbujemy go zlokalizować ale brniemy w mokrych wysokich trawach i rezygnujemy.
To już koniec przygody z Rudawami Janowickimi. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tutaj wrócę i przemierzę wszystkie szlaki, które są w miarę łatwe i niewymagające.