Romanka

16.08.2018r.

Romanka była ostatnim szczytem odznaki “Mała Korona Beskidów”. Zaplanowaliśmy pętelkę Żabnica Skałka – Hala Boracza – Hala Lipowska – Rysianka – Romanka – Słowianka – Żabnica Skałka.

Początek to parking w Żabnicy Skałce koło sklepu. Byliśmy przed godz. 9.00 i na parkingu były chyba 3 samochody. Mijamy sklep po lewej stronie i idziemy czarnym szlakiem w kierunku domów i Hali Boraczej. Prawie połowa odcinka to wędrówka asfaltem więc i widoków mało.

Po niecałej godzinie (50min) docieramy na Halę Boraczą. W planach były polecane wszędzie jagodzianki ale niestety nam nie było dane ich spróbować:( Bufet zamknięty i niestety wszędzie unosił się zapach (smród?) alkoholu. Schronisko nie zachwyciło więc szybki rzut oka na panoramę rozciągającą się za budynkiem i w drogę na Halę Lipowską.

Ten odcinek już dłuższy (5,65km) ale szybko wnosimy się w górę i skrajem lasu można podziwiać Boraczą w dole.

Chmury i ciemne niebo zapowiadały deszcz i Hala Lipowska tak nas właśnie przywitała więc szybkim tempem przeszliśmy do Schroniska Rysianka, które oddalone jest o cały kilometr:)

Pyszny żurek i jagodzianka zrekompensowały rozczarowania z Hali Boraczej i nawet pogoda zmieniła się o 360 stopni. Piękne widoki z Hali i ta samotna ławeczka z widokiem na Pilsko i Babią Górę…no było cudnie.

Czas naglił, Mąż też więc obieramy żółty szlak i maszerujemy na Romankę. Niby lekko w dół ale zaraz potem ostro w górę. To był chyba najgorszy odcinek bo słońce ostro świeciło i zrobiło się bardzo ciepło.

45 min. i jesteśmy na szczycie. Jest mała radość bo to oznacza, że Mała Korona Beskidów zaliczona. Nie lubię “zaliczać” szczytów ale w tym przypadku Korona została po prostu zdobyta, czy komuś ta nazwa odpowiada czy nie:)

Romanka

Zejście z Romanki do Słowianki to niebieski szlak z kolejną ładną panoramą. Całość przebiegła nam bez problemów, co w naszym przypadku jest nawet dziwne, więc zastanawiałam co czeka nas dalej skoro do parkingu mieliśmy 3 km. No, nie zawiodłam się. Zaraz za Słowianką (czarny szlak do Żabnicy Skałka) droga zamknięta z powodu jakiś prac leśnych. Niby są strzałki, niby droga otwarta, a na końcu okazało się że szliśmy zamkniętym obejściem, bo od dołu otwarty szlak wskazany był w inną stronę. Na szczęście nikt nas nie zawrócił, nikt nie pogonił, także spacerkiem wróciliśmy do punktu wyjścia.

Wycieczka fajna, bardzo widokowa i mam nadzieję, że jeszcze wrócę kiedyś na Rysiankę i pokontempluję ciszę i te dalekie horyzonty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry