Po Koronę Gór Polski – Chełmiec

Po Koronę Gór Polski – Chełmiec

10.06.2020 r.

Najwyższym szczytem Gór Wałbrzyskich jest Borowa, o której był poprzedni wpis [tutaj], ale najwyższym szczytem Gór Wałbrzyskich zaliczanym do Korony Gór Polski jest Chełmiec.

Szczyt zaliczany jest również do Korony Gór Wałbrzyskich Klubu Zdobywców Koron Górskich KZKG RP, sudeckiej odznaki Wieże Widokowe Gór i Pogórzy oraz odznaki Krzyż na górskim szlaku.

Chełmiec

Za sprawą krzyża, wieży widokowej, a przede wszystkim wieży RTV, przy dobrej pogodzie szczyt widziany jest z kilkudziesięciu kilometrów.

Można na niego wyjść z trzech pobliskich miejscowości: Wałbrzycha, Szczawna-Zdroju lub Boguszowa-Gorców (Boguszów-Gorce).

Chełmiec wieża widokowa

Pogoda nie dopisuje, więc wybieramy ostatnią opcję, która jest również najszybsza.

Szlak

Samochód zostawiamy w bocznej uliczce wychodzącej z rynku ale można też podjechać na parking bezpośrednio przy szlaku. Ulicą Kusocińskiego należy jechać, aż do granicy lasu, gdzie po lewej stronie jest wjazd na przyleśny parking.

Zielony szlak na Chełmiec
Za zakrętem po lewej stronie jest parking

Zielonym szlakiem, który przebiega przez rynek i idzie przy wspomniany parkingu dotrzemy na sam szczyt. Jest to jednocześnie trasa Drogi Krzyżowej Górniczego Trudu.

Mgła

Mgła na szlaku

Im wyżej, tym więcej mgieł i już wiemy, że niewiele zobaczymy. Plus taki, że na szlaku mijamy kilka osób.

Wejście na szczyt nie stanowi żadnych problemów, ot taki spacer po lesie.

Szlak

Szczyt Chełmiec Mały

Na górze wspomniane wieże i krzyż. Robimy zdjęcia, podbijamy pieczątkę i wracamy.

Przed wejściem na wieżę widokową

Chełmiec pieczątka na szczycie

Krzyż na szczycie we mgle

Na zejście wybieramy żółty szlak (trochę bardziej stromy i śliski w deszczowe dni), który “styka” się pod szczytem ze szlakiem zielonym (tym, którym wchodziliśmy).

Żółty szlak

Pod szczytem
Tutaj “stykają się” szlak żółty i zielony

Zielony szlak z Boguszowa-Gorców wybraliśmy też z innego powodu – idąc nim dalej, czyli od samochodu w przeciwnym kierunku, doszlibyśmy na Dzikowiec. I tak miało być gdyby nie pogoda. Niestety chmury deszczowe wiszą nad nami złowieszczo więc postanawiamy skrócić szlak ile się da… ale o tym już następnym razem 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry